Remis BKS Stal ze Skałką Żabnica

TEKST
02 czerwca 2012 , 19:01
Remis BKS Stal ze Skałką Żabnica

Piętnastym podziałem punktów w tym sezonie zakończył się mecz bialskiej Stali. Tym razem BKS zremisował ze Skałką Żabnica.

BKS Stal – Skałka Żabnica 0:0 (0:0)

BKS: Zieliński – Sieńkowski, Gęsikowski, Boczek, Zdolski, Rucki II, Rejmanowski, Czaicki, Pęszor (74. Szopa), Kocur, Schie (84. Jurczak)
Skałka: Steinger – Planeta, Rozmus, Biegun, Urbański, Gdovicin (86. Janis), Janik, Jaroszek, Pełka, Kupczak (90. Kania), Dudka
Żółte kartki: Schie - Dudka

W meczu 28. kolejki III ligi śląsko-opolskiej BKS Stal podejmował w Bielsku- Białej Skałkę Żabnica, a więc zespół, który w rundzie jesiennej sprawił bielszczanom ogromne lanie wygrywając w Węgierskiej Górce aż 6:1. Nic więc dziwnego, że piłkarze bialskiej Stali pałali żądzą rewanżu i za wszelką cenę chcieli u siebie pokonać Skałkę. Mecz ze Skałką był też pierwszym spotkaniem przed bielską publicznością w roli szkoleniowca BKS trenera Jana Furlepy, który zadebiutował w Częstochowie, gdzie wywalczył z zespołem 3 punkty po zwycięstwie nad Victorią 2:0.
BKS mecz z żabniczanami rozpoczął w mocno zmienionym składzie. Nie był to jednak wynik nowych porządków trenera Furlepy, a konieczność spowodowana zbyt dużą ilością żółtych kartek. W meczu nie mogli więc zagrać Łukasz Antczak, Dariusz Rucki I, Michał Suda i Tomasz Wawrzyniak. Dobrą wiadomością jest natomiast powrót do gry pomocnika BKS Marcina Rejmanowskiego.
Przed meczem odbyło się uroczyste podziękowanie i zarazem pożegnanie trenera Marka Mandli, który prowadził BKS przez prawie pięć lat. W 162 meczach ligowych i pucharowych BKS Mandli wygrał aż 91 razy, 48 razy zremisował i 23 przegrał.
W pierwszej połowie BKS był drużyną lepszą, ale nie potrafił pokonać Jaroslava Steinigera broniącego w żabnickiej bramce. Inna sprawa, że sytuacji bramkowych bielszczanie nie mieli zbyt dużo. W pierwszych minutach dwukrotnie bliski szczęścia był Dawid Schie, ale jego strzały nie znalazły drogi do bramki. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Marcin Kocur, który pod koniec pierwszej części gry będąc już w polu karnym zwiódł obrońcę i miał przed sobą tylko bramkarza gości. Napastnik BKS zdecydował się na strzał, a szkoda, bo obok niepilnowany był Damian Zdolski. Uderzenie Kocura poszybowało obok bramki, a kilka chwil później sędzia zaprosił piłkarzy do szatni.
W drugiej części gry BKS zmienił nieco taktykę i czekał na akcje rywali na własnej połowie. Gra z kontry spowodowała, że przed bielszczanami otworzyło się kilka szans na strzelenie gola, ale za każdym razem czegoś zabrakło. Raz obiecująca akcja bielszczan kończyła się złym ostatnim podaniem, a kiedy piłka docierała do nogi dobrze ustawionego bielszczanina, ten nie potrafił umieścić piłki w siatce. To czego nie potrafili zrobić piłkarze Stali mógł zrobić bramkarz Skałki Jaroslav Steiniger, który wyszedł przed pole karne i próbując wybić piłkę tak pechowo w nią trafił, że futbolówka poszybowała w kierunku... bramki żabniczan. Do samobójczego gola zabrakło naprawdę niewiele.
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, a BKS po raz 15 w tym sezonie podzielił się punktami z rywalami.